Małgorzata Rajchert-Lewandowska - Ustawienia systemowe

Wspomnienie o Bercie

Pierwszy raz spotkałam Berta Hellingera w Warszawie w 2003 r. Szkoliłam się wtedy u Marii Senftleben-Gudrich, byłam po lekturze nielicznych wówczas książek Berta i z dużą ciekawością czekałam na spotkanie z twórcą ustawień. Po pierwszych warsztatach miałam mieszane uczucia. Bert wydawał się obdarzony niemal nadnaturalną intuicją, wręcz porażał trafnością wglądów. Z drugiej zaś strony zaskakiwał swoją bezpośredniością i konfrontacjami, niejednokrotnie wprawiając psychologów w konsternację. Budził kontrowersje. Silnie polaryzował ludzi. U jednych wywoływał niemal bałwochwalczy zachwyt u innych dystans i niechęć. Był krytykowany za zbytnią dyrektywność, brak dialogu z klientem, wyciąganie szybkich wniosków na podstawie niewiadomych przesłanek, mało delikatne obchodzenie się z klientem.

Pamiętam jak na warsztacie o chorobach, zgłosiła się do pracy kobieta chora na nowotwór. Usiadła obok Berta. Ten milczał dłuższą chwilę, po czym powiedział : „nie mogę Ci pomóc, ponieważ ty chcesz umrzeć”. Kobieta ze łzami w oczach